Myśli nieuczesane o moim ogrodzie

Mój ogród to miejsce gdzie spędzam swój wolny czas - przewrotnie nazwałem go MOJE ARY

Wpisy

  • poniedziałek, 09 maja 2016
    • 19 - Połączenie domu z ogrodem

      W centralnym miejscu tego zdjęcia znajduje się zielone drzewko, które ni stąd ni zowąd jeszcze ponad dwa miesiące temu stało sobie w centralnym miejscu największego pokoju naszego mieszkania. Na jego gałęziach poprzywieszane były bombki, łańcuchy, zabawki i różne kolorowe ozdoby, które wiesza się na choinkach w okresie świąt Bożego Narodzenia.

      Choinka ta stała w dużej doniczce z ziemią, którą specjalnie przywoziłem z lasu. Oczywiście systematycznie wlewałem do doniczki ok. trzech kubków wody w odstępie trzech - czterech dni.

      I cóż się okazało. Pod koniec stycznia dało się zauważyć, że na końcówkach gałęzi pojawiają się małe pędy świeżej choiny o jasno zielonym kolorze. Te pędy powiększały się i pojawiało się ich coraz więcej. Nic więc dziwnego, że gdy minął okres świąt, drzewko nie powędrowało do śmietnika, lecz na balkon. I tam stało sobie przywiązane sznurkiem do poręczy balkonowej, zabezpieczone w ten sposób przed silnymi podmuchami wiatru.

      I musiało sobie tak stać aż do długiego majowego weekendu, bowiem właśnie wtedy zostało przewiezione do ogrodu. Oczywiście odstało jeszcze w doniczce parę dni i gdy zostało już ustalone jego miejsce, wkopałem go do ziemi. Czy będzie rosło, czy się przyjmie - mam nadzieje że tak, choć różnie to z takimi drzewkami bywa.

      Na pewno będzie bardzo obserwowane podczas każdego przyjazdu do ogrodu, gdyż stało się ono swoistym łącznikiem między domem a ogrodem. A jak się przyjmie, może w trakcie następnych świąt Bożego Narodzenia otrzyma symboliczną bombkę ozdobną ? - ale to już chyba za daleko sięgam w przyszłość, na razie ma rosnąć bez ozdób.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „19 - Połączenie domu z ogrodem”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 maja 2016 23:15
  • niedziela, 01 maja 2016
    • 18 - Kolorowy maj

      Każda pora roku w ogrodzie wygląda inaczej. W żadnym miesiącu jednak przyroda nie daje nam tyle możliwości obserwacji kolorowego piękna co w maju. To miesiąc zakochanych jak mówi tradycja, ale jednocześnie miesiąc, kiedy wszystkie drzewa i rośliny są już rozbudzone po zimie i pokazują się ze swojej najpiękniejszej strony.

      Najbardziej charakterystycznym kolorem w przyrodzie jest chyba zieleń. Ale popatrzmy - ona o każdej porze roku jest inna. Ale właśnie w maju jej barwa jest najintensywniejsza, taka żywa - co powoduje, że wzrok spoczywający na niej powoduje, iż czujemy się bardziej radośni i zapominamy o codziennych problemach.

      Popatrzmy na drzewa owocowe, które właśnie teraz pokrywają się całą masą kolorowych kwiatów, które właśnie w konfrontacji z zielenią tworzą fantastyczne widoki.

      Ale nie tylko drzewa i kwiaty sprawiają nam radość o tej porze roku. Czyż bowiem widok przemieszczającej się z kwiatka na kwiatek pracującej pszczoły nie jest zajmujący? Czy zapach świeżo skoszonej trawy nie powoduje, że stajemy się jakby bardziej zjednoczeni z naturą?

      Korzystajmy więc z tego wszystkiego co daje nam przyroda, popatrzmy i zastanówmy się przez chwilę jak to wszystko jest pięknie ułożone. Właśnie teraz zapomnijmy na chwilę o problemach dnia codziennego i popatrzmy na drzewa, na kwiaty i na to wszystkie piękności maja.

      Nie przegapmy tych widoków, które w następnych miesiącach będą równie piękne, ale nie będą już działały na naszą wyobraźnię, jak to właśnie jest w maju.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „18 - Kolorowy maj”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 01 maja 2016 10:40
  • poniedziałek, 25 kwietnia 2016
    • 17 - Sezon mleczy

      Bardzo dużymi krokami zbliża się najpiękniejszy miesiąc w roku - maj. Witać to już wyraźnie w ogrodach, w których kwitną niesamowite ilości różnokolorowych kwiatów i tych większych i tych mniejszych.

      Mnie zawsze w tym okresie czasu interesują niewielkie żółte kwiatki uznane przez większość jako chwast. Rzeczywiście bowiem tym chwastem są. Ale trzeba powiedzieć jeszcze jedno - każdy największy nawet szkodnik robi czasami dużo dobrego. I tak jest z popularnymi mleczami, które na tle żywej zielonej trawy wyglądają jak położony specjalnie dywan.

      Od paru lat wykorzystuję te kwiaty do robienia miodu. Dorwałem w jakimś piśmie przepis i bawię się w dużą pszczołę. Wg bowiem znawców mlecz ma jakieś właściwości zdrowotne więc dlaczego nie można z niego skorzystać, skoro za kilkadziesiąt dni już go nie będzie, a teraz ma się go za darmo.

      Wprawdzie zawodowi pszczelarze wskazują, że robiony w taki sposób napój nie można nazywać miodem, bo do tego mają prawo tylko pszczoły, ale nazwa się już na tyle przyjęła, że używają jej prawie wszyscy.

      Jeżeli więc miałbym kogoś zachęcić do robienia mleczowego miodu, to tak właśnie czynię, bo nic tak nie daje satysfakcji, jak własnoręcznie zrobione coś, co później można wykorzystać z pożytkiem dla siebie, a również dla innych. Stańmy się więc na chwilę dużą pszczołą, która oprócz tego że czasami kogoś boleśnie użądli, to jednak dużo pożytecznego też robi. Zapracowała sobie zresztą na powiedzenie - że jak jej zabraknie, to będzie koniec świata.

      I tego się trzymajmy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „17 - Sezon mleczy”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 kwietnia 2016 07:04
  • niedziela, 17 kwietnia 2016
    • 16 - Burza nadchodzi

      Przepiękna i bardzo słoneczna sobota zakończyła się burzą. W zasadzie to nie ma nic w tym dziwnego, bo przecież burze o tej porze roku to rzecz całkowicie normalna, występująca w każdym regionie naszego kraju bez względu na to czy to jest miasto, wieś, czy jakieś inne niezamieszkałe miejsce.

      Wg opowiadań starszych ludzi wiosenna burza była jakby "zezwoleniem" na pierwsze prace polowe związane z siewem (może inaczej to interpretuję, ale mniej więcej taki był sens tego przysłowia).

      W ogóle burza to bardzo ciekawe zjawisko, które połączone z błyskawicami i wywołującymi grozę grzmotami powoduje, że przechodzą przez nasze ciało ciarki. Z jednej strony strach i przerażenie, z drugiej ciekawość, bo przecież mamy już bardzo popularnych tzw. łowców burz, którzy z aparatami fotograficznymi czekają na ten niezwykły spektakl i starają się uchwycić na klatce filmowej niezwykle widowiskowe błyski na niebie.

      Ta sobotnia burza skończyła się niestety dużą ulewą, która zniweczyła plany pieczenia kiełbasek na ognisku. Tony wody które spadały z nieba i zamieniały suche miejsca w miniaturowe jeziorka, które wypełnione były mnóstwem płatków kwiatów z drzew które właśnie o tej porze roku kwitną.

      Staram się w każdym zjawisku niezależnym od działalności człowieka znaleźć te piękne i pozytywne strony i tak to robiłem też w sobotę. Bo czy ktoś się zastanawiał kiedyś nad niesamowitym widokiem piętrzących się nad nami chmur o różnych odcieniach, których kompozycji nie jest w stanie wymyśleć żaden najbardziej uzdolniony artysta ? Na dodatek te przesuwające się nad naszymi głowami bałwany w każdej sekundzie obserwacji są inne.

      Tak - natura jest piękna, dostrzec te zjawiska może tylko ten, kto umie patrzyć, kto dostrzega w przyrodzie coś więcej niż tylko spadające krople deszczu burzące naszą fryzurę ...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 kwietnia 2016 10:12
  • niedziela, 10 kwietnia 2016
    • 15 - Kwiaty w walizce

      Kolejny mój pomysł na oryginalny kwietnik przyszedł mi do głowy, kiedy miałem w ręce stary zepsuty już futerał z akordeonu. Futerał ten leżał już jakiś czas w budce i ciągle był przekładany z miejsce na miejsce. Jakoś nie miałem wewnętrznego przekonania do praktycznie niepotrzebnego już przedmiotu, który swoje najlepsze lata miał już dawno za sobą. Postanowiłem go wykorzystać do oryginalnej konstrukcji.

      Na trawie umieściłem cztery małe pniaczki, na nich ustawiłem drewnianą paletę, którą miałem w planie przeznaczyć na co innego. Do palety przykręciłem czterema wkrętami futerał. Oczywiście w dnie powierciłem parę otworków, by w całej tej kompozycji nie stała woda. Do futerału wsypałem ok 30 litrów ziemi z hipermarketu i kupiłem 10 sadzonek bratków które w sumie wyniosły mnie 15 zł. W ten sposób za dwadzieścia parę złotych powstało dzieło, które sprawiło mi sporo wewnętrznej satysfakcji.

      Już usłyszałem w domu pytanie - jak Ci się chce takie rzeczy robić ? - ale potraktowałem to raczej jako komplement, a nie przyganę. Mam oczywiście świadomość, że ten mój kwietnik pewnie nie wytrzyma dłużej niż jeden sezon, ale nic nie miałem do stracenia, bo części składowe mojego dzieła i tak zostałyby już pewnie wyrzucone.

      Tak więc apeluję do wszystkich którzy tu przez przypadek trafią i przeczytają to co dzisiaj napisałem, żeby nie bali się tworzyć oryginalne i nietypowe rzeczy, bo tych zwykłych oklepanych jest bardzo dużo i nie sprawiają one takiej radości jak te które zrobi się własnymi rękami i które budzą może nie podziw, ale przynajmniej jako takie zainteresowanie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 kwietnia 2016 23:31
  • niedziela, 03 kwietnia 2016
    • 14 - Bratki w wiaderku na pniu

      Pewnego razu oglądając w telewizji program o ogrodach natknąłem się na informację o ogrodniku, który wykorzystał stare pnie drzew do wykonania kompozycji z kwiatów. Umieścił w nich oryginalne skrzynki, posadził kolorowe zwisające kwiaty i w ten sposób "cieszył oko".

      Pamiętam, że program ten zakończył się apelem prowadzącej by nie pozbywać się tak łatwo starych drzew, bo je również można do czegoś wykorzystać.

      Oczywiście stało się to inspiracją dla mnie, do zrobienia coś oryginalnego u siebie. Starych drzew nie mam, ale na środku rósł sobie dąbek, który co roku jak wiadomo musi zrzucić stare uschnięte liście. Trzeba je później pozbierać i spalić, a to są już dodatkowe czynności zabierające czas. Dodatkowo, żeby usunąć kilkuletnie drzewa w ogrodzie, trzeba pisać podanie do gminy - postanowiłem problem rozwiązać w inny sposób.

      Skróciłem tego mojego dęba w taki sposób, że pień wyrastał nieco powyżej metra nad ziemię, przykręciłem do niego kwadratowy kawałek deski i do tego przymocowałem wiaderko z tworzywa sztucznego. Oczywiście wywierciłem w jego dnie otworki, całość zasypałem ziemią ogrodową i wsadziłem tam bratki. Co ciekawe z pnia drzewa zaczęły wyrastać gałązki, które systematycznie przycinałem i w ten sposób powstała kolorowa kopuła, która szczególnie gdy w lecie dąb obsypuje się liśćmi, wygląda niezwykle interesująco. I tak juz od trzech lat na wiosnę robię proces wymiany kwiatów w wiaderkach (a mam ich trzy).

      To samo zrobiłem na wiosnę w tym roku. Kolorowe bratki już rosną i mam nadzieję, że podobnie jak w latach ubiegłych wytrzymają do późnej jesieni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „14 - Bratki w wiaderku na pniu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 03 kwietnia 2016 14:51
  • niedziela, 27 marca 2016
    • 13 - Bociany powracają

      Tak więc mamy już wiosnę. Dni stały się wyraźnie cieplejsze, nastąpiła zmiana czasu z zimowego na letni, mamy też święta wielkanocne. Ale najważniejszym elementem po którym można odczuć że nadeszła tak piękna pora roku, jest widok lecącego klucza bocianów, który pokazały się nad moim ogrodem.

      Trochę późno je zauważyłem i gdy uporałem się z włączeniem aparatu fotograficznego zdołałem zobaczyć ich końcową powietrzną kolumnę. Ale i tak widok był zachwycający.

      Gdy minął moment fascynacji przelatującymi ptakami, poczułem wewnętrzną radość z tego że udało mi się zobaczyć niezwykłe zjawisko, ale co ważniejsze - umieścić je w pamięci aparatu.

      Podziwiam te latające stworzenia, które lecąc w powietrzu parę tysięcy kilometrów potrafią utrzymać szyk w którym każdy zna swoje miejsce. Tam nie ma wywyższania się, nie ma przyspieszania, nie ma wreszcie samodzielnego oddalania się od grupy. Jest ustalony porządek który jakimś sposobem jest ściśle przestrzegany.

      Dlaczego ludzie nie mogą tak postępować, jak słabsze wydawałoby się ptaki? Przecież jesteśmy istotami rozumnymi, które potrafią myśleć i doskonale wiedzą kiedy robią coś dobrze, a kiedy źle?

      Chyba jest to pytanie bez odpowiedzi. Warto jednak zastanowić się nad nią.

      Ten mój dzisiejszy wpis ma trochę odcień filozoficzny, ale powodem są święta, które zmuszają mnie do refleksji na swoim postępowaniem, bo przecież zmartwychwstanie, to największa tajemnica ludzkości, której tak naprawdę to nikt nie jest tak naprawdę ludzkim rozumem objąć. I dlatego porównanie jej z lecącymi w zdyscyplinowanym  szyku bocianami, wydaje mi się jak najbardziej uzasadnione.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 marca 2016 23:57
  • niedziela, 20 marca 2016
    • 12 - Zimowo - wiosenne porządki

      Wprawdzie jeszcze mamy zimę, ale wykorzystując słoneczne godziny i mając w perspektywie za dwa dni wiosnę, czas zabrać się za porządkowanie różnych rzeczy, które przez cały zimowy okres były schowane w altance. Mimo, że czas ten jest uznawany przez wszystkich za okres uśpienia, to jednak tak naprawdę zawsze jakieś drobne żyjątka się znajdą, które schowają się w stare ubrania, szmaty, koce. A takich "szmacianych rzeczy" każdy kto ma ogród i altankę jest bez liku.

      Dobrą rzeczą jest więc wyniesienie całego "majątku" i przewietrzenie go na świeżym powietrzu w powiewającym wietrze. Czynność ta nie tylko pozwala pozbyć się nieproszonych gości, ale również pozwala wyeliminować często niezbyt przyjemny dla nas zapach który powstaje z powodu braku dostępu do normalnego powietrza do szafek, regałów i innych schowków, w których te rzeczy przechowujemy.

      I w zasadzie powinno się wyda każdemu, że jest to czynność tak oczywista że powinien ją robić każdy dziąłkowiec czy ogrodnik. Ilu jednak ludzi nie zwraca na nią uwagi? Przebywając w wielu altankach spotykamy bardzo przykry zapach stęchlizny który wydobywa się nie wiadomo skąd.

      Jednym z przyczyn obecności tego zapachu mogą być nie wietrzone od lat stare dywany, koce, wykładziny i inne rzeczy których wymienienie zajęłoby tu na tej notce bardzo dużo miejsca. A wiedzmy jedno - rzeczy nieużywane zużywają się w podobnym tempie jak te których na co dzień używamy.

      Choć trudno w to uwierzyć - one także mają duszę i nie wiadomo dlaczego, gdy ich właściciel o nie dba, to one też potrafią mu się odwdzięczyś czy to ładnym wzrostem, czy jakąś inną funkcjonalnością. Gdy natomiast właściciel lekceważy ich coroczny przegląd i naraża się na straty, to wydają nie przyjemny zapach, nisczeją, rozlatują się.

      Nie bójmy się więc porządków, wietrzenia, okurzania itp. - to uczyni życie ogrodnika przyjemniejszym i pozwala wyeliminować to czego właściciel nie lubi.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 marca 2016 23:54
  • niedziela, 13 marca 2016
    • 11 - Przybywajcie skrzydlaci przyjaciele

      Ponieważ za oknem codziennie słyszę śpiewające ptaki uznałem, iż czas najwyższy już nadszedł, by po zimowej przerwie powywieszać im domki na drzewach. Ptaki bowiem to wielcy przyjaciele właścicieli ogrodów. Potrafią one bowiem dziennie zjadać niesamowite ilości owadów i robaków a więc tych stworzeń które w większości nie są przyjacielem człowieka.

      Ale aby ptaki odwiedzały jakieś miejsce trzeba je do tego zachęcić. Taką doskonałą zachętą dla nich, są budki lęgowe, do których wprowadzają się te skrzydlate stworzenia.

      Po zbudowaniu sobie gniazda przechodzą cały cykl życiowy który kończy się przyjściem na świat małych pisklaków. Aby rosnąc potrzebują one jeść i to muszą im zapewnić rodzice, którzy kursują od rana do wieczora przynosząc swoim pociechom pokarm w postaci owadów. A że maleństwa są cały czas głodne więc karmienie musi się odbywać na bieżąco. 

      W ciągu sezonu można zaobserwować dwa cykle życiowe małych ptaszków, więc gdy mamy możliwość powieszenia kilka budek, proces oczyszczania ogrodu z różnego rodzaju szkodników będzie skuteczniejszy.

      Od lat wieszam na wiosnę budki, które są mojej własnej roboty. Z tego powodu mają różne kształty i kolory - to wszystko zależy od materiału jaki aktualnie posiadam.

      Wygląd budek jest jednak mało istotny. Dużo większą przyjemność sprawia mi obserwowanie pracy ptaków, które w bardzo energiczny sposób dokarmiają swoje młode i później uczą jej latać. A że przy okazji robią dla mnie coś pożytecznego, mogę więc tylko zawołać - "przybywajcie skrzydlaci przyjaciele, domki już na was czekają"

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „11 - Przybywajcie skrzydlaci przyjaciele”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 13 marca 2016 22:57
  • niedziela, 06 marca 2016
    • 10 - Kolejny krok wiosny

      Wiosna wyraźnie zbliża się do nas wielkimi krokami. Kiedy przed tygodniem zamieściłem zdjęcie trzech żółtych kwiatów które pojawiły się po zimowej przerwie w moim ogrodzie, nie zdawałem sobie sprawy, że po tygodniu będzie już ich tak dużo. Do żółtego koloru doszedł teraz fioletowy i ta kompozycja na tle trawy wygląda bardzo malowniczo.

      Czekam teraz na kolejne kolory, które lada dzień powinny się pojawić, gdyż słońce znajduje się coraz wyżej na nieboskłonie, a konsekwencją tego są coraz cieplejsze dni. Zwykle dochodziła czerwień, pomarańcz i róż. Ale zobaczymy. Na razie trzeba się cieszyć z tego stopniowego odsłaniania nam swoich tajemnic przez przyrodę.

      Od razu nutka refleksji - jak to jest, że w ziarenku kwiatu którego sadzi się na jesieni, zaszyfrowany jest gatunek, jego kolor i sposób wzrastania. Ten świat rzeczywiście jest tajemniczy i pewnie mający przed nami wiele tajemnic które stopniowo odkrywamy, ale nigdy wszystkiego nie zdołamy zrobić.

      Wprawdzie życie tych kwiatów będzie bardzo krótkie, bo zostaną zaatakowane przez masę różnych szkodników, a ich kolorowe płatki najzwyczajniej zwiędną, ale takie są kolejne punkty procedury, jaką ustaliła sobie przyroda.

      Ale co tam. Tak czy tak pierwsze dodatkowe chęci do pracy w ogrodzie zostały w tym tygodniu ugruntowane i nie zmącił ich nawet mandat  jaki otrzymałem podczas jazdy do ogrodu w wysokości 200 zł i 6 punktów karnych za niewielkie przekroczenie obowiązującej prędkości. Życie musi się toczyć dalej i każdemu którzy właśnie w tych dniach przeżywa jakiś rodzaj depresji doradzę tak - "uśmiechnij się, rozglądnij się dookoła i zobacz otaczający nas świat - mimo narzekań i przeciwności losu jest on piękny" -  i tak trzymajmy.

      Pozdrawiam z uśmiechem wszystkich

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mojeary
      Czas publikacji:
      niedziela, 06 marca 2016 20:35